Jeszcze do niedawna tradycyjny pumeks był jednym z częściej stosowanych przeze mnie akcesoriów do pielęgnacji stóp, zwłaszcza w okresie letnim. Taki zwyczajny (naturalny, z porowatej skały), kupiony w drogerii. I niby spełniał swoją rolę, bo z grubsza usuwał martwy naskórek, ale właśnie – tylko z grubsza. Dlatego po każdym jego użyciu miałam poczucie, że… to jednak nie jest to. Raz, że efekt gładkich stóp nie był do końca zadowalający, dwa – sam pumeks szybko się brudził, a trzy – nigdy nie miałam pewności, czy po prostu nie trę sobie stóp siedliskiem bakterii. Wtedy w moje ręce trafiła tarka z nano szkła. Szczerze? Nie spodziewałam się rewolucji. Myślałam, że to kolejny gadżet z Instagrama z nowoczesnym designem, który w praktyce okaże się zwykłym bublem. I tu się myliłam.
Nano szkło – co to w ogóle jest i jak działa?
Brzmi trochę kosmicznie, ale to nic innego jak specjalnie obrabiane szkło z mikroskopijną strukturą ścierną. W przypadku tarek do stóp oznacza to, że ich powierzchnia jest pokryta tysiącami drobnych wypukłości i wgłębień, które ścierają zrogowaciały naskórek bardzo precyzyjnie i równomiernie. W przeciwieństwie do tradycyjnych tarek metalowych czy pumeksów, nano szkło nie „szarpie” naskórka, tylko delikatnie go poleruje, pozostawiając skórę gładką i miękką.
Bez obaw: nano szkło nie powoduje podrażnień, nie kaleczy stóp i działa w pełni bezpiecznie – skóra pięt jest naturalnie grubsza niż w innych partiach ciała, więc możemy uzyskać gładkie pięty bez ryzyka „zdarcia skóry”. Efekt gładkości jest widoczny od razu po pierwszym użyciu. Co ważne, powierzchnia nanoszkła jest niezwykle trwała – nie zużywa się po kilku tygodniach, ponieważ szkło po prostu się nie ściera tak łatwo, jak pumeks czy metalowe siatki.
Idealnie gładkie pięty bez wysiłku? A jednak można!
Moja tarka jest z NeoNail i już po pierwszym użyciu wiedziałam, że to był jeden z moich lepszych kosmetycznych testów ostatnich miesięcy. Przede wszystkim dlatego, że efekt jest nieporównywalny ze zwykłymi tarkami i pumeksami. Po jednym zabiegu moje stopy były gładkie jak po profesjonalnym pedicure w salonie. Zero szorstkości, zero „niedoszlifowanych” miejsc.
Co mnie zaskoczyło, to fakt, że tarka świetnie radzi sobie zarówno na sucho, jak i na mokro. Najczęściej używam jej podczas kąpieli, ale czasem też „na szybko” przed nałożeniem kremu – w obu przypadkach rezultat jest świetny.
Pumeksy i tarki a kwestie higieniczne
Jeden z powodów, dla których porzuciłam stary pumeks, to higiena. Wszyscy wiemy, że w porach pumeksu łatwo gromadzą się resztki naskórka, wilgoć i… cała gama bakterii. A tarka z nano szkła? Nic się w niej nie gromadzi, jest łatwa do utrzymania w czystości, a przy tym pozwala naprawdę skutecznie pozbyć się zgrubień i usunąć martwy naskórek. No i jest zawsze gotowa do ponownego użycia – bez dodatkowych zabiegów dezynfekcji.
Dlaczego technologia nano szkła to dla mnie gamechanger?
- Efekt gładkich stóp od razu – bez moczenia ich godzinami w wodzie i bez nadmiernego tarcia.
- Higiena – łatwa w czyszczeniu, po użyciu wystarczy przepłukać pod bieżącą wodą i pozostawić do wyschnięcia.
- Wielofunkcyjność – tarka odpowiednia do stosowania na sucho i mokro.
- Trwałość – po kilku miesiącach wygląda jak nowa.
- Delikatność – usuwa naskórek, nie podrażniając skóry.
- Ergonomiczny kształt – dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się, wygodna w użyciu.
Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że moja stara łazienkowa półka z akcesoriami przeszła selekcję naturalną – pumeks od razu poleciał do kosza, a tarka z nano szkła została regularną królową pielęgnacji skóry stóp.
Tarka z nano szkła – opinie i ceny
Jeśli wciąż używasz pumeksu i jesteś średnio zadowolona z efektów, to naprawdę polecam Ci wypróbować tarkę z nano szkła. Ja posiadam tarkę z NeoNail (teraz w promocji za ok. 30 zł), ale wiem, że tarki innych marek, jak np. Glov czy Ewa Schmitt, cieszą się równie dobrymi opiniami i można znaleźć w podobnej cenie. To niewielki wydatek za tak innowacyjne narzędzie, które może całkowicie zmienić Twoją rutynę pielęgnacyjną.
Szklana tarka vs. depilator kryształowy – podobne, a jednak zupełnie inne historie
Co ciekawe, zanim odkryłam tarkę z nano szkła do stóp, testowałam już produkt, który na pierwszy rzut oka wyglądał niemal identycznie – był nim depilator kryształowy z Action. Miał on działać na podobnej zasadzie: mikroskopijne cząsteczki na powierzchni urządzenia miały ścierać włoski i jednocześnie złuszczać martwy naskórek. Brzmiało obiecująco – szczególnie po filmikach na TikToku, gdzie wszyscy zachwycali się „magicznie gładką” skórą. No i cóż… jeśli tarka do stóp była dla mnie gamechangerem, to depilator kryształowy był raczej „game over”. Ale nie będę się tu rozpisywać na ten temat – jeśli jesteście ciekawe, pełną recenzję tego produktu znajdziecie tutaj: Kryształ do depilacji – opinie, recenzja. Hit czy kit?
A wracając jeszcze do samej tarki: jeśli chcesz mieć zadbane stopy, a nie jest Ci po drodze do salonu manicure i pedicure, szklana tarka jest tym, czego prawdopodobnie potrzebujesz. Ja już nie wyobrażam sobie bez niej życia!
